Masz pytania? 632 448 880
Blog kategorie
Blog archiwum
nie pon wto śro czw pią sob
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
Blog chmura tagów
7 mało znanych faktów o broni, w które wierzysz… 0
7 mało znanych faktów o broni, w które wierzysz…

Świat ręcznej broni palnej, od samego momentu swojego istnienia i szczególnie dynamicznego rozwoju przez okres całego XIX wieku, narósł wieloma mitami przeplatającymi się z prawdą. Czy to historia słynnego skopiowania karabinka automatycznego Michaiła Kałasznikowa z niemieckiego StG44, czy dźwięku wyskakującego ładownika z karabinu Garanda, który dawał znać strzelcowi przeciwnej ekipy o dobrym momencie do ataku czy też odwiecznej debacie o to, która konstrukcja jest bardziej niezawodna – AK-47 czy AR15. Oto 7 zaskakujących faktów dotyczących broni, o których pewnie nie wiedziałeś lub gdzieś usłyszałeś i nadal w nie wierzysz. 

1. Początki broni palnej nie były tak perspektywiczne jak mogłoby się wydawać. 

Tak, początkowe etapy tworzenia broni palnej były mocno nacechowane mniej lub bardziej udanymi eksperymentami. Po tym, jak udało się stworzyć proch czarny i zacząć używać go w połączeniu z rurą, do której ładowano ołowianą lub metalową kulkę, nie znano zbyt dobrze praw fizyki rządzących dobrze pojmowaną dzisiaj balistyką. Z uwagi na brak gwintowanej lufy, pociski miały bardzo niestabilny tor lotu, nacechowany dużą niecelnością i niską precyzją strzału. W zasadzie można powiedzieć, że po opuszczeniu lufy na taki pocisk działał szereg czynników jak siła grawitacji, temperatura i wilgotność powietrza czy wiatr. Sama amunicja i jej wykonywanie pozostawiało również wiele do życzenia. Historycy szacują, że do XVI wieku trzeba było oddać nawet do 10 tysięcy, aby unieszkodliwić jednego przeciwnika. Stąd też, przez długi czas broń palna miała bardziej działanie psychologiczne, polegające na odstraszaniu samym hukiem wystrzału, aniżeli faktycznymi stratami wśród przeciwników. 

2. Zasady działania i zachowania się broni w filmach z hollywood są często naciągane.

Filmy ściemniają, to wie każdy, kto zagłębiał się choć trochę w szczegóły reżyserskich tajemnic. Zwłaszcza w kwestii broni palnej temat ten jest często i gęsto naciągany. Niejednokrotnie ma to miejsce w filmach z lat 70 czy 80 gdzie główny bohater nieraz uzbrojony w absurdalnie ciężki i nieporęczny karabin maszynowy (pokroju np. M-60) jedną 100 nabojową serią kosi wszystkich wrogów, którzy tylko potulnie czekają, aby wpakować w nich kulkę. Owszem, większość automatycznej broni palnej jest wyposażona w możliwość prowadzenia ognia ciągłego, ale umówmy się – nie jest to najbardziej praktyczny ani skuteczny sposób. Zdecydowanie lepiej na tym polu wypada prowadzenia ognia pojedynczego, o znacznie większej precyzji i mniejszym odrzucie. 

3. Karabinek Ak-47 nie jest kopią niemieckiego karabinka szturmowego Stg-44.

Cóż temat odrębności a zarazem podobieństw tych dwóch konstrukcji jest wałkowany od dawna. Są osoby, które jasno obstawiają przy tym, że radziecki konstruktor po prostu skopiował pewne elementy lub całość od inżynierów Niemieckich. Są i tacy którzy z kolei robią wszystko aby udowodnić, że było zupełnie odwrotnie. Jakby nie patrzeć, pewnym jest, że Sturmgewehr 44 był pierwszym seryjnie produkowanym karabinkiem automatycznym dostosowanym do naboju pośredniego, a więc również prekursorem obecnie powszechnie używanej broni w różnych formacjach wojskowych. Był również konstrukcją tanią, wykonaną w znacznej mierze z wytłaczanej blachy, co ułatwiało i przyspieszało taśmową produkcję. Z koleji broń radziecka wykonana była bardziej topornie, solidnie – metodą frezowania z elementami drewnianymi. Warto również zaznaczyć że o ile ogólny układ i wygląd obu konstrukcji zapewne nie był przypadkiem, to jednak wewnętrznie karabinek AK-47 ma więcej konstrukcyjnie wspólnego z karabinem Garanda czy karabinek Remingtona z 1906 roku. Jedyną cechą wspólną obu karabinków jest na pewno układ gazowy z długim skokiem suwadła. 

4. Amerykanie kochają broń palną. 

Dużo można by się rozpisywać na temat tego, jak bardzo amerykanie cenią sobie swoją swobodę i wolność do posiadania broni oraz obrony miru domowego. Pewne jest jednak to, że faktycznie tak jest i wynika to między innymi z początkowej historii Stanów, gdzie w okresie kolonialnym posiadanie własnej broni decydowało o życiu lub śmierci. Dzięki niej można było polować, bronić się przed najeźdźcami, dzikimi zwierzętami czy walczyć o swoją niepodległość. Broń palna zatem mocno wryła się w pamięć Amerykanów, którzy do dzisiaj chlubią się faktem dużej swobodny w dostępności do rozmaitej broni (oczywiście w zależności od stanu). I mimo że dzisiejsze zagrożenia są inne to nadal w USA możesz spotkać największą liczbę kolekcjonerów i miłośników wszelkiej maści broni palnej w różnych kalibrach. 

5. Dźwięk ładownika Garanda nie informował nikogo o braku amunicji u przeciwnika.

Kolejny mit, który do tej pory nie znajduje wiarygodnych źródeł popierających go, a jednak jest przekazywany niczym mantra wśród strzelców. Prawdą jest natomiast, że karabinek stworzony przez Johna Garanda, aby przyspieszyć proces ładowania używał metalowych ładowników wsuwanych bezpośrednio do broni. Z uwagi na konstrukcję, po wystrzeleniu ostatniego naboju, tuż za łuską wyrzucany był z dużą siłą ów pusty ładownik. Dźwięk ten jest bardzo charakterystyczny i dobrze słyszany z pewnej odległości od strzelca. Jednak w zawierusze, jaka następowała podczas bitwy, po prostu ginął on wśród innych dźwięków. Zatem wątpliwym jest aby ktokolwiek czekał tylko na ten moment, aby przeprowadzić udany kontratak. Zwłaszcza że właśnie dzięki zastosowaniu ładowników, ponowny proces przeładowania karabinu Garanda był bardzo szybki. 

6. Skąd wzięła się nazwa ,,pistolet” na broń krótką?

Uważa się, że sama nazwa pistolet pochodzi prawdopodobnie od nazwy broni używanej przez husytów, tzw. Piszczeli, które nome omen w swoim początkowym kształcie bardzo przypominały kości piszczelowe. Z kolei inne źródła podają, że nazwa pochodzi od miejscowości Pistoia.  Warto zaznaczyć, że pierwszymi udanymi pistoletami były te wyposażone w nakręcany zamek krzosowy, będący kolejną ewolucją zamka lontowego. Umożliwiło to stworzenie broni o mniejszych gabarytach i bardziej poręczną. Pierwszymi użytkownikami pistoletów byli kawalerzyści. 

7. Amunicja .45 ACP nie osiąga prędkości naddźwiękowej. 

Dużo mówi się w ostatnich czasach o bezcelowości w używaniu grubej i ciężkiej amunicji 0,54 cala (11,43x23mm) w broni krótkiej oraz pistoletach maszynowych. Argumenty przemawiające za jej wycofaniem układają się w szereg jej wad jak: duża średnica, a więc zmniejszona pojemność magazynka, duży ciężar, czy ukuty mit wielkiej mocy obalającej. Często mówi się że bardzo popularny obecnie kaliber 9x19 mm przy najnowszych możliwościach technicznych jest po prostu praktyczniejszy lub wręcz dorównuje amunicji .45 ACP. Jednak często zapomina się o istotnej zalecie czterdziestki-piątki. O ile naboje 9 mm są lżejsze, szybsze i mają bardziej płaski tor lotu, to jednak żeby osiągnąć ten stan muszą przekroczyć barierę dźwięku. Fakt ten generuje pewien problem, a jest nim charakterystyczny i słyszalny ,,trzask” gdy to nastąpi. Oczywiście możemy nadal mieć tłumik w broni, który pomoże na rozprężające się gazy, jednak nie zniweluje prędkości pocisku. Do tego celu musielibyśmy użyć poddźwiękowej amunicji 9 mm. A więc takiej nieco ,,wykastrowanej” o mniejszą moc i zasięg. Standardowy pocisk 0,45 cala nie przekracza bariery dźwięku, a mimo to niesie ze sobą cały swój potencjał aż do celu. Dlatego idealnie nadaje się do broni wytłumionej.

 

Komentarze do wpisu (0)

Zaloguj się
Nie pamiętasz hasła? Zarejestruj się
Infolinia 000 000 000
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl